„Jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby rozpocząć wspinaczkę w górę tabeli, ale musimy grać z takim samym poświęceniem i zaangażowaniem przeciwko każdemu rywalowi...", te słowa wypowiedział Gianfranco Zola po bezbramkowym remisie z Aston Villa, na Villa Park. Kolejnym rywalem Młotów było Porstmouth, i tu minimum zostało zrealizowane i kolejny punkcik niezwykle ważny został dopisany na konto drużny Zoli. Po wspomnianych dwóch remisach i wcześniejszej porażce z Tottenhamem przyszedł czas na zwycięstwo. Kto jak kto, ale to właśnie drużyna z Blackburn jest jedną z tych , która wyjazdy na Upton Park chyba najlepiej by w ogóle odpuściła, o czym świadczą statystyki, ale o tym za chwile.  - po pierwsze, od dnia 19 stycznia klub ma nowych właścicieli (David Sullivan i David Gold), którzy od razu obiecali 8mln funtów na transfery w okienku zimowym, a także co chyba najważniejsze ucięli w końcu wszelkie spekulacje dotyczące odejścia czołowych graczy z klubu takich jak Cole, Parker, Green czy Upson. Dzięki czemu klub ze wchodniego Londynu otrzymał stabilizację i może w pełni skupić się na walce o utrzymanie w Premiership. - po drugie, juz parę dni po przejęciu klubu przez nowych właścicieli West Ham dokonał pierwszego wzmocnienia, jakim jest jest były zawodnik Blackburn Rovers, Benny McCarthy. Swój poprzedni klub zna od podszewki i napewno będzie niezwykle cennym źródłem informacji w rozpracowaniu taktyki zespołu z Blackburn. - po trzecie, West Ham obecnie zajmuje 16 miejsce w lidze i tylko lepszy bilans bramkowy jeszcze trzyma go "na powierzchni", gdyż ma dokładnie tyle samo punktów, czyli 20 , co znajdujące się już w strefie spadkowej Burnley, dlatego też mecz z Blackburn traktowany jest jako jeden z serii o 6 pktów, nie ma mowy więc tu o odpuszczaniu,  - po czwarte, Blackburn Rovers przegrało wszystkie 9 wyjazdowych meczy przeciwko West Hamowi, począwszy od roku 1998 , ostatni mecz, w którym Blackburn udało się wywieźć komplet punktów z Upton Park to... kwiecień 1994 , z kolei ostatni u siebie West Ham gładko wygrał 4:1, - jeśli mówimy już o drużynie z Blackburn to warto jeszcze dodać, że jest to jedna z najsłabiej grających ekip na wyjazdach, na 11 meczy --> 1-2-8,, straconych 28 goli co daje 2,5 piłki "wyciąganej z własnej siatki" na mecz  - po piąte, w drużynie Młotów nie ma większych kontuzji, do składu wraca Parker, wielce prawdopodobny jest występ McCarthiego. - po szóste, w następnej kolejce West Ham czeka wyjazd do Burnley, znowu mecz z serii o "6pkt", a wszyscy dobrze wiemy jak spisuje się wspomniany beniaminek u siebie (Burnley home : 5-4-1).
Reasumując, myślę że granie czystej 1 w meczu West Ham - Blackburn Rovers, przy zaistniałej sytuacji i wskazaniu wszystkich zaa, jest jak najbardziej niezłym typem z ligi angielskiej. Kurs też nie najgorszy, póki co w Pinaccle złapiemy po 2.27, u ziemniaków jak np. STS 2.15
Przewidywalne składy:
West Ham (4-1-4-1): Green; Faubert, Tomkins, Upson, Spector; Noble; Diamanti, Behrami, Parker, Kovac; Cole. Blackburn Rovers (4-4-2): Robinson; Chimbonda, Givet, Samba, Olsson; Emerton, Dunn, Nzonzi, Pedersen; Kalinic, Roberts. Referee: Peter Walton. Matches: 13. R2 Y28.
Tak więc, do dzieła waleczne Młoty... 
'm forever blowing bubbles, pretty bubbles in the air !!!
http://www.youtube.com/watch?v=hpd80B1OvKw&feature=related
WEST HAM - BLACKBURN ROVERS 1 kurs 2.27 buk Pinnacle ___________________________________ Edytowany przez: LUIS
|
Jutrzejszego popołudnia na DW Stadium, Wigan Athletic podejmie niepokonany od 6 grudnia Everton. Piłkarze The Toffees nie stracili nadziei na awans do europejskich pucharów.
Podopieczni Davida Moyesa nie przegrali w lidze od ośmiu kolejnych spotkań, a napotykali się na takie zespoły jak Tottenham (2:2), Chelsea (3:3), Birmingham City (1:1), Sunderland (1:1), Burnley (2:0), Arsenal (2:2), Manchester City (2:0) oraz ponownie Sunderland (2:0). Everton radzi sobie na wyjazdach dość średnio, przegrał jak dotąd pięć spotkań, dwa wygrał i trzy zremisował.
Wigan Athletic to drużyna nieobliczalna. Zwycięzcy rozgrywek Championship z sezonu 2004/05 przegrali ostatnio z Blackburn (1:2), zremisowali w FA Cup z Notts County (2:2), wygrali z Wolves (2:0) oraz z Hull także w FA Cup (4:1).
Latics czekają na zwycięstwo przed własną publicznością od meczu z Sunderlandem rozegranego 28 listopada. Od tamtej pory, piłkarzom Roberto Martineza udało wywalczyć się u siebie zaledwie jeden punkt.
W dwóch ostatnich meczach triumfował Everton. Wigan nienajlepiej radzi sobie z rywalem w starciach na własnym stadionie. Ostatni raz gospodarze wygrali na DW w listopadzie 2008 roku.
Wigan - Everton 2.60/3.20/2.40 Typ. 2
źródło : anglia.goal.pl
|