- Forum - Rejestracja - Szukaj -
» Zarejestruj się  » Przypomnij mi hasło 
» Login  » Hasło 
NHL, Hokej europejski / NHL (Styczeń 2010)
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . 11 . 12 . >>
szunaj1 Moderator / #31 - Posted: 3 Sty 2010 18:17
3.01.2010

OTTAWA - PHILADELPHIA
Gospodarze u siebie skuteczni i niebezpieczni. Ich bilans domowych meczów to 15-6-3. Grają bez kontuzjowanych napastników - kapitana drużyny Alfredssona(9+22) i Spezzy(5+14). Grając bez nich wygrali trzy mecze a jeden przegrali. Ostatnio zawsze się dobrze grało Ottawie u siebie z Lotnikami:
"Philadelphia has lost six of seven in Ottawa."
W ostatnim meczu u siebie w Sylwestrową Noc Senatorzy po karnych pokonali NYI 3-2.

Philadelphia, parę zdań o tej ekipie napisałem(post Nr.5) przy okazji ich meczu z Bostonem w ramach Winter Classic. Dla mnie nie byli gorszą drużyną od gospodarzy a mimo tego przegrali tamten mecz w dogrywce. Jednak jak się nie wykorzystuje doskonałych okazji do strzelenia gola to....trzeba się liczyć z porażką. Dodam jeszcze iż Lotnicy dziś kończą sześcio meczową serię wyjazdową. Do momentu porażki w Bostonie szło im rewelacyjnie. Wygrali w Tampie(5-2), Carolinie(4-3-SO), Nowym Jorku z Wyspiarzami 2-1 i Strażnikami 6-0. zwłaszcza ten ostatni rezultat obrazuje ich potencjalne możliwości ofensywne.
Zagram tak:

OTTAWA - PHILADELPHIA ML 2 (2/10) 1.94 w betsson

PS. Zwracam uwagę iż mecz już za niecałą godzinę. O 19:00 naszego czasu.

POWODZENIA
Zvonimir Użytkownik / #32 - Posted: 3 Sty 2010 19:30
Florida Panthers - Pittsburgh Penguins Pittsburgh ML @1.75 4/10 pinnacle
Mistrzowie już 4 porażki z rzędu - stanowczo za dużo! Czas by Crosby i Malkin pokazali za co biorą grube pieniądze. Pantery nie są takie straszne jak wskazuje logo ich organizacji 3 porażki z rzędu, a na własnym terenie radzą sobie gorzej niż na wyjazdach (zaledwie 6 wygranych). Co ciekawe w tym sezonie obie drużyny spotkały się już 3 razy, za każdym razem padał wynik 3-2 po OT/SO. 2 razy wygrał Pittsburgh i dzisiaj również na to liczę.
Zvonimir Użytkownik / #33 - Posted: 3 Sty 2010 19:34
Chicago Blackhawks - Anaheim Ducks Chicago @1.7 4/10 pinnacle
Z ciężkim sercem to stawiam, ale skoro buki dają za darmo pieniądze to cóż... Anaheim obecnie nie ma żadnych atutów, by choćby do dogrywki doprowadzić. Chicago gra szybko, gra porywająco i co najważniejsze zabójczo skutecznie. A Anaheim? Jedyny, który nie zawodzi to Hiller. No ale NHL to nie piłka nożna i bramkarzem tu nie można osiągnąć korzystnego wyniku. Zwłaszcza, że Czarne Jastrzębie są najlepszą drużyną własnego lodowiska (18 wygranych na 23 mecze) i pałają żądzą rewanżu za 0-3 w Anaheim.
Dronix Użytkownik / #34 - Posted: 3 Sty 2010 23:20
"No ale NHL to nie piłka nożna i bramkarzem tu nie można osiągnąć korzystnego wyniku" Drogi Zvonimir jak dla mnie to w piłce nożnej,podstawa to mocna obrona przy dziurawej bramkarz nic sam nie
zdziała,tak samo jak w NHL co nie zmienia faktu iż w obu przypadkach ich postawa jest kluczowa
___________________________________
Edytowany przez: Dronix
Zvonimir Użytkownik / #35 - Posted: 3 Sty 2010 23:27
przy dziurawej bramkarz nic sam nie
zdziała


nigdy nie widziałeś meczu St.Etienne prawda? To poszukaj sobie na youtube
Dronix Użytkownik / #36 - Posted: 3 Sty 2010 23:49
Zvonimir jeden mecz nie jest przykładem,zresztą w hokeju nie było by inaczej gdyby bramkarz był bardzo słaby =] A wiesz ile jest meczy gdzie bramkarz broni rewelacyjnie,a drużyna traci sporo bramek ??
szunaj1 Moderator / #37 - Posted: 4 Sty 2010 06:42
3.01.2010


OTTAWA - PHILADELPHIA 7-4 ??????????????????????
Gospodarze nie przestają zadziwiać. Grając kolejny mecz bez swoich doskonałych napastników wygrali po raz czwarty. I to w jakim stylu !!!!!!!!!!!!!!!!! Po pierwszej tercji prowadzili 4-1, w drugiej Lotnicy strzeli trzy bramki i było po 4-4. W tercji trzeciej to znowu Senatorzy strzeli trzy gole. Obudził się rosyjski napastnik Alexei Kovalev który trafił do Ottawy z Montrealu. Strzelił .....4 bramki, po raz pierwszy w swojej długiej karierze w NHL kończąc tym samym 10-meczowy bramkowy post. Sam po meczu powiedział :
"All I can say is that it's a good way to start 2010," said Kovalev, who added an assist."
Ten mecz na pewno Kovalev zapamieta , to jego:
"This one will be memorable to Kovalev, who posted his 12th NHL hat trick."
4 bramki Rosjanina możecie zobaczyć tu:
http://video.nhl.com/videocenter/console?id=56135

W pozostałych meczach:

Montreal Canadiens - Buffalo Sabres 0-1
To piąty shutout bramkarza gości Millera w tym sezonie i...:"17th shutout in 299 NHL regular-season games."
Szczególnie podobała się wszystkim jego obrona strzału napastnika gospodarzy w ostatniej mminucie. Po meczu coach Buffalo powiedział:
"I think if Cammalleri had it back again he'd like to shoot it at a different spot, but Ryan read it and got to the middle of the net," Sabres coach Lindy Ruff said."
To co wyczyniał w bramce Miller do obejrzenia tu:
http://video.nhl.com/videocenter/console?hlg=20092010,2,623

Florida Panthers - Pittsburgh Penguins 6-2
Przed meczem wydawało się iż nie dla Pingwinów łatwiejszego przeciwnika niż Floryda dla przerwania serii porażek. Wcześniej w tym sezonie oba zespoły grały już trzy razy i zawsze górą byli obrońcy Pucharu Stanleya. Wprawdzie wygrywali te mecze w doliczonym czasie ale jednak to oni zdobywali dwa punkty. Po pierwszej tercji gdy było 2-1 dla gości także wydawało się iż wygrają mecz Nr.4. Jednak w dwóch pozostałych tercjach to Floryda zdominowała Pingwiny. Trzy bramki po raz trzeci w karierze NHL zdobył ich zawodnik R.Dvorak(po raz ostatni w 2001 roku !!!) a pozostałe Rostislav Olesz, Jordan Leopold i Steve Reinprecht .
Jedną z bramek zdobył S.Crosby(24) ale znowu nie funkcjonował atak Pingwinów podczas gry w PP:
"Pittsburgh was 0 for 4 on the power play and is 2 for 36 in the last eight road games."
Po meczu Crosby powiedział:
"We can't start second-guessing or make excuses, we have to work through it," Crosby said. "It's just a bad stretch we're in, but if we keep working hard and not let it get to us, we'll be OK."
Trzy bramki Dvoraka do obejrzenia tu:
http://video.nhl.com/videocenter/console?id=56147

Chicago Blackhawks - Anaheim Ducks 5-2
M.Hossa x2 oraz Kris Versteeg, Troy Brouwer i Jonathan Toews po jednej bramce i było po meczu. Chicago wygrało ostatnie 12 meczów z 15 i :
"With 61 points, Chicago is tied atop the NHL standings with the San Jose Sharks."
szunaj1 Moderator / #38 - Posted: 4 Sty 2010 14:18
4.12.2010

New York Rangers - Boston Bruins 1:05 2,25-4,00-2,45
San Jose Sharks - Los Angeles Kings 4:35 1,75-3,80-3,75

kursy wg bet at home
Zvonimir Użytkownik / #39 - Posted: 4 Sty 2010 14:23
Szunaj co się dzieje z Pittsburghiem? Kolejny mecz, który przegrywaj mimo takiego prowadzenia. Najpierw 3-0 z Buffalo i 3-4, teraz 2-0 i 2-6
Zvonimir Użytkownik / #40 - Posted: 4 Sty 2010 17:58
San Jose Sharks - Los Angeles Kings San Jose @1.77 4/10 pinnacle
Kapitalna seria Rekinów trwa i nie zapowiada się, by miała zostać przerwana, a przynajmniej nie dzisiaj. Choć Królowie na wyjazdach grają całkiem nieźle (13 wygranych z 24 meczy), to jednak w San Jose przegrali 5 z ostatnich 6 spotkań. W tym sezonie obie drużyny spotkały się 3 razy, z czego 2 razy w Kalifornii i dwa razy mecz skończył się po OT/SO - raz wygrali goście. W Los Angeles również wygrali Kings. Jednak ostatni mecz pomiędzy nimi odbył się prawie miesiąc temu, a od tego czasu gospodarze znacząco poprawili swoją grę. LA wygrało ostatnio z Minnesotą i Capitals i myślę, że starczy tego dobrego
szunaj1 Moderator / #41 - Posted: 4 Sty 2010 19:00
Szunaj co się dzieje z Pittsburghiem? Kolejny mecz, który przegrywaj mimo takiego prowadzenia. Najpierw 3-0 z Buffalo i 3-4, teraz 2-0 i 2-6

Zdał pytanie Zvonek więc spróbuję na nie odpowiedzieć.

W poście NR.18 na temat Pingwinów napisałem:
"Pingwiny, zdobywcy ostatniego Pucharu Stanleya wpadły w końcówce ubiegłego roku w tzw. "slumping". Dołek formy przyniósł cztery porażki w ostatnich pięciu meczach poprzedniego roku. Przegrali z z Toronto i Buffalo po 4-3 ale dwie kolejne były szczególnie upokarzające i bolesne. Najpierw u siebie a potem na wyjeździe przegrały Pingwiny do 0 z Diabłami z New Jersey(4-0 i 2-0)."
Od tego czasu do bilansu Pingwinów doszły dwie kolejne wyjazdowe porażki z Tampą 3-1 i wczorajsza 6-2 z Florydą. Tak więc mają za sobą pięć kolejnych przegranych co skłania do pytania które zadał Zvonimir.

Po rozegraniu 43 meczów, a więc przekroczeniu półmetka rozgrywek drużyna z Pittsburgha z bilansem 26-16-1 i 53 punktami zajmuje drugie miejsce w Atlantic Division(za NJD-59 pkt i 40 meczów) oraz czwarte miejsce w Konferencji Wschodu. Tu jednak uwaga pozycja w tej tabeli może trochę mylić gdyż np. będący za nimi Boston(49 pkt) rozegrał o trzy mecze mniej. W dotychczasowych meczach zdobyły Pingwiny 133 bramki( za Waszyngtonem, SJS i Chicago czwarte miejsce)a straciły ich 116(tu trochę gorzej bo są na 11 miejscu).
Tak więc w świetle powyższych staytstyk sytuacja nie jest wcale taka zła. Jak podkreślają obserwatorzy w ostatnich meczach kuleje przede wszystkim gra Pingwinów w ataku w okresach gry w przewadze(PP):
"Pittsburgh was 0 for 4 on the power play and is 2 for 36 in the last eight road games." W tej ważnej w NHL"dyscyplinie", wykorzystując zaledwie 14.4% szans są na ostatnim miejscu wśród wszystkich drużyn NHL.
W tym miejscu zostawiamy suche statystyki i przechodzimy do personaliów.
Moim zdaniem jedną z przyczyn słabszej ostatnio formy mistrzów to słabsza dyspozycja E.Małkina. Co tu dużo gadać pierwsza połowa sezonu w jego wykonaniu była daleka od tego, do czego przyzwyczaił kibiców w poprzednim sezonie. Po powrocie na lodowisko po przerwie spowodowanej kontuzją Małkin zdobył 9 goli i miał 15 asyst w 24 meczach. W ostatnich zaś 7 spotkaniach:
"Malkin has scored only three goals and recorded just an assist in those contests."
W sumie w obecnym sezonie w 36 meczach zdobył 13 bramek i zaliczył 25 asyst co daje mu na razie 38 punktów. Podczas gdy w poprzednim w 82 spotkaniach miał na koncie 35 goli i 78 asyst czyli razem 113 pkt. Oczywiście pamiętając iż z powodu kontuzji opuścił 7 meczów spadek jego "produktywności" jest widoczny i raczej nie powtórzy już ubiegłorocznych osiągnięć. Sam zainteresowany zdaje sobie sprawę iż jego gra jest dalekia od oczekiwań. Wczoraj po jego błędzie Pingwiny straciły jedną z bramek a on sam powiedział:
"It was my fault. My game is not good," he said Sunday after a loss at Florida. "I don't know why." Te słowa padły po wczorajszej porażce z Florydą, mówił, że to jego wina, że nie gra dobrze i nie wie dlaczego tak się dzieje.
Oczywiście daleki jestem od tego aby za wszystko co złe w grze Pingwinów obciążać Małkina. Dłuższe okresy gry bez bramek zdarzają się też innemu ich liderowi S.Crosbemu. Wprawdzie wczoraj zdobył swoją bramkę NR.24 ale to był:
"...his second in eight games."
Fatalne błędy przydarzają się obronie mistrzów w składzie której już nie ma solidnego defensora jakim był R.Scuderi(gra obecnie w LAK). W ataku wobec słabszej formy Małkina brak też napastników M.Satana i P.Sykory. Co by nie powiedzieć o zarzutach pod ich adresem to jednak zdobywali dla Pingwinów w poprzednim sezonie zasadniczym sporo punktów. Ten pierwszy(17+19), drugi(25+21).
Podsumowując, te ostatnie porażki Pingwinów, to coś, co się w ciągu długiego i intensywnego sezonu przytrafia niemal każdej drużynie NHL. My jako kibice, żądając icj zwycięstw, chyba jednak zbytnio uwierzyliśmy w czar i magię gry Crosbego i Małkina, zapominając iż oni są tylko ludźmi i mają prawo do chwil słabości.
IMO ekipa Pingwinów to nadal jedna z lepszych w NHL i kwestią dni jest ich powrót do lepszej dyspozycji.
___________________________________
Edytowany przez: szunaj1
szunaj1 Moderator / #42 - Posted: 5 Sty 2010 08:15
4.12.2010

New York Rangers - Boston Bruins 3-2
Przed tym meczem napastnik Strażników M.Gaborik miał na koncie 27 strzelonych goli co stanowiło 25% wszystkich bramek zdobytych przez NYR i był liderem klasyfikacji tabeli strzelców. Wczoraj bramki nie zdobył, asysty nie miał także, stracił pozycję samodzielnego lidera w/w tabeli ale....jego drużyna wygrała. PO dwóch tercjach było 2-0 dla NYR. Jednak w trzeciej goście zdołali wyrównać na 2-2 i dopiero gol Christophera Higginsa na 90 sekund przed końcem meczu dał im wygraną. Po meczu coach gospodarzy powiedział:
"We played really well in all facets of the game," Tortorella said.

San Jose Sharks - Los Angeles Kings 2-6
Ten rezultat to mnie zaskoczył na całego. Wprawdzie w tym sezonie Królowie z Los Angeles grają b.dobrze, ale żeby bić Rekiny na ich lodowisku aż 6-2 to mała przesada. Szczególnie skutecznie zagrali goście w PP. Mieli pięć takich szans wykorzystali trzy. Sześciu graczy gości zdobyło po jednej bramce, wśród nich A.Kopitar mający słabszy grudzień. ubiegłego roku.
Dla Rekinów jedna z bramek to dzieło Patrick Marleau który tym samym zdobył gola Nr.27 i dołączył do M.Gaborika i wspólnie z nim przewodzi teraz najlepszym strzelcom ligi.
lukasz89119 Użytkownik / #43 - Posted: 5 Sty 2010 08:44
Wprawdzie w tym sezonie Królowie z Los Angeles grają b.dobrze, ale żeby bić Rekiny na ich lodowisku aż 6-2 to mała przesada.
To nie mała przesada, Zvonek na pewno potwierdzi że to duża przesada
Zvonimir Użytkownik / #44 - Posted: 5 Sty 2010 10:29
A idź, popiół na głowę i wór.
szunaj1 Moderator / #45 - Posted: 5 Sty 2010 11:20
5.01.2010

New Jersey Devils - Dallas Stars 1:05 1,85-4,10-3,15
Toronto Maple Leafs - Florida Panthers 1:05 2,15-3,85-2,65
Washington Capitals - Montreal Canadiens 1:05 1,70-4,25-3,60
Ottawa Senators - Boston Bruins 1:35 2,30-3,75-2,50
Pittsburgh Penguins - Atlanta Thrashers 1:35 1,65-4,25-3,80
Chicago Blackhawks - Minnesota Wild 2:05 1,65-4,25-3,80
Nashville Predators - Calgary Flames 2:05 2,30-3,85-2,45
Edmonton Oilers - Phoenix Coyotes 3:05 2,50-4,00-2,20
Anaheim Ducks - Detroit Red Wings 4:05 2,45-3,90-2,30
Vancouver Canucks - Columbus Blue Jackets 4:05 1,65-4,25-3,80


kursy wg. bet at home
szunaj1 Moderator / #46 - Posted: 5 Sty 2010 13:05
KOLEJNY POWER RANKINGS

autorstwa eksperta CBSSports.com - Wesa Goldstein'a

Proszę zwrócić uwagę na znaczny spadek Pingwinów(z 4 na 11 miejsce). Zresztą od oceny właśnie ich postawy w ostatnim miesiącu zaczyna Wes część opisową rankingu. Podkreśla słabszą formę Małkina i cytuje wypowiedzi graczy tej drużyny(Crosby i Orpik).
Ranking znajdziecie tu:

http://www.cbssports.com/nhl/story/12743711/power-rankings-holiday-blues-sinking-once potent-penguins
Mozaykin Użytkownik / #47 - Posted: 5 Sty 2010 13:13
a wiecie, że równo 100 lat temu Canadiens rozegrali swój pierwszy oficjalny mecz?
szunaj1 Moderator / #48 - Posted: 5 Sty 2010 13:36
[i]a wiecie, że równo 100 lat temu Canadiens rozegrali swój pierwszy oficjalny mecz?


"Canadiens rozegrali swój pierwszy mecz w National Hockey Association na naturalnym lodowisku w Jubilee Arena, 5 stycznia 1910 roku i pokonali Cobalt Silver Kings 7-6. Byli to prawdziwi „bleu-blanc-rouge” [biało-czerwono-niebiescy – chodzi o kolory francuskiej flagi"
Kto czytał historię Canadiens w opracowaniu redaktora najlepszego polskiego serwisu poświęconego NHL- www.nhl.com.pl - Dawida Dryżałowskiego to pewnie sobie powyższą datę przypomina.
Ja swojego czasu tu w dziale podawałem link do tego tekstu.
szunaj1 Moderator / #49 - Posted: 5 Sty 2010 16:27
5.01.2010

PITTSBURGH - ATLANTA
O Pingwinach i ich fatalnej serii napisałem więcej(post Nr.41). Dodam tylko iż kontuzjowany jest ich defensor Sergei Gonchar a jego status określany jest jako "day-to-day."

O Atlancie z kolei wystukałem parę zdań(post Nr.11). Z nimi to już niemal dramat. Mają za sobą osiem kolejnych porażek. Dwa ostatnie, wyjazdowe mecze przegrali w doliczonym czasie gry. Polegli 4-3(OT) z Buffalo a dniu następnym po karnych 6-5 przegrali w Nowym Jorku z Wyspiarzami. W sumie zła seria zaczęła się w domu gdzie przegrali dwa mecze(z Montrealem i NJD) i kontynuują ją na wyjazdach. Powtórzę to już kiedyś napisałem. To zadziwiające iż zespół mający w składzie tak dobrych zawodników gra tak beznadziejnie. Niestety brak równowagi pomiędzy defensywą a atakiem przynosi właśnie takie efekty. Atlanta średnio w meczu traci 3.22 braki i gorsze pod tym względem jest tylko Toronto(3.4) i Carolina(3.46). Na ten wynik pracuję równo defensywa jak i obaj bramkarze Atlanty. Tej fatalnej postawy defensywy nie jest w stanie zrównoważyć silny atak. Średnio w meczu Atlanta zdobywa 3.15 gola i to jest czwarty najlepszy wynik w lidze. Jednak Kovalchuk i koledzy mogą sobie wypruwać flaki i nic to nie da jak w formacje defensywne z bramkarzami(Hedberg i Pavelec) nie przestaną popełniać głupie czasami wręcz szkolne błędy.
Ja jeszcze raz zagram na przełamanie się gości ale z asekuracją:

PITTSBURGH - ATLANTA x2 (3/10) 2.03 w bet at home


POWODZENIA
UKI190619 Użytkownik / #50 - Posted: 5 Sty 2010 18:07
Witam mam pytanie do znawców czy warto grac dzisiaj vancouver?
Zvonimir Użytkownik / #51 - Posted: 5 Sty 2010 18:09
Osobiście gram na zwycięstwo Columbus Ale o tym późnym wieczorem
UKI190619 Użytkownik / #52 - Posted: 5 Sty 2010 18:11
heheh zvonek grasz na przekór i przelamanie passy czy coś za tym idzie???
Zvonimir Użytkownik / #53 - Posted: 5 Sty 2010 18:16
na przełamanie Vancouver często przegrywał w takich sytuacjach
UKI190619 Użytkownik / #54 - Posted: 5 Sty 2010 18:20
aa jesli mowisz to pewnie masz racje
szunaj1 Moderator / #55 - Posted: 5 Sty 2010 19:15
5.01.2010

Uzupełnienia co do typu zaproponowanego w poście Nr. 49
Wiadomość z twittera:

"Pavelec vs. Johnson tonight. Kunitz is out 3-4 weeks for Pgh; he needs abdominal muscle surgery."
Tak więc w bramce Pingwinów Brent Johnson a nie podstawowy bramkarz Marc-Andre Fleury. Johnson w tym sezonie zagrał w 10 meczach uzyskując statystyki:GAA-2.49 i SV%- .919. Są one ciut lepsze od tych jakie ma Fleeury. Na pewno natomiast nie zagra napastnik Pingwinów Ch.Kunitz który w dotychczasowych 30 meczach zdobył 6 bramek i miał 14 asyst.
W bramce Atlanty natomiast O.Pavelec. Szczerze mówiąc trudno mi powiedzieć czy to lepiej czy gorzej dla Atlanty. Pavelec dotychczas grał w 25 spotkaniach, jego kolega Hedberg w 22 w tym dwóch ostatnich przegranych w doliczonym czasie gry. Lepsze statystyki ma ten drugi ale pewnie musi psychicznie odpocząć. Z bramkarzami to tak nigdy nic do końca nie wiadomo. Życzę Pavelcovi aby dziś to on miał przysłowiowy Dzień Konia.
UKI190619 Użytkownik / #56 - Posted: 5 Sty 2010 19:17
szunaj jak vancouver?
szunaj1 Moderator / #57 - Posted: 5 Sty 2010 19:29
szunaj jak vancouver?


Przed Zvonka nie wychodzę. Tobie też nie radzę.
player1st Użytkownik / #58 - Posted: 5 Sty 2010 20:00
Vancouver Canucks - Columbus Blue Jackets

Co do tego meczu powiem tak zdecydowanym faworytem według bukmacherów i nie tylko są orki, którym ostatnio idzie nieźle 4 zwycięstwa [1 po dogrywce] w 5 meczach [1 porażka w karnych z kojotami].Kurtki natomiast mają odwotny bilans 4 poraęki [wszystkie różnicą 1 gola w tym 2 po dogrywce i 1 w karnych] i tylko 1 zwycięstwo [ze skrzydełkami 2-1].Moim zdaniem to dziś gospodarze pewnie wygrają w hc -1,5 po kursie 2,25 (expekt)ponieważ są bardzo solidni u siebie a z takimi przeciwnikami powinni wygrywać przekonującoZvonek gra na przełamanie serii 3 porażek?taka seria jak na kurtki to zbyt mała "seria"bo w tym sezonie popisali się już dużo większą serią bodajże 6 bądź 7 i już dokładnie nie pamiętammyśle że przełamanie nie nastąpi dziś.
W tym sezonie obydwie drużyny spotkały się tylko raz
2009-10-06 03:00 Vancouver Canucks - Columbus Blue Jackets 3-5
Dziś licze na rewanż. stawka 1/10
Zvonimir Użytkownik / #59 - Posted: 5 Sty 2010 20:28
Po pierwsze underdogi:

Vancouver Canucks - Columbus Blue Jackets Columbus ML @2.85 3/10 pinnacle
Na ostatnie 13 meczy goście wygrali tylko raz - pokonując Detroit. Straszny bilans jaki ma Columbus (zaledwie 15 wygranych w 43 spotkaniach) pozwala patrzeć ze spokojem na następny sezon. Ten już trzeba tylko dograć. Z pewnością nie takie były założenia, zwłaszcza, że rok temu po raz pierwszy w historii Blue Jackets do PO awansowali. Obecnie grają słabo, ale widać pewien postęp. Po wygranej z Red Wings przyszły nieznaczne porażki z Islanders, Predators i Avalanche. Może pora na zwycięstwo? Typ na Vancouver to dzisiaj nocna masówka nr 1 z racji atrakcyjnego kursu na kapitalnie grające u siebie Orki. Owszem, Canucks osiągają ostatnio dość dobre wyniki, ale jest to drużyna strasznie chimeryczna (vide mecz z Blues). Wydaje mi się, że jest spora szansa na zwycięstwo gości, którzy już raz wyjeżdżali w tym sezonie z Vancouver w dobrych nastrojach (wygrana 5-3 w październiku). Historia pokazuje, że Blue Jackets potrafią grać z dzisiejszymi rywalami, a po kursie jaki oferuje pinnacle na ML chętnie spróbuję.
Zvonimir Użytkownik / #60 - Posted: 5 Sty 2010 20:36
Edmonton Oilers - Phoenix Coyotes Oilers ML @2.03 3/10 pinnacle
Oilers grają jeszcze gorzej niż wspomniane wyżej Columbus. Gospodarze to druga najgorsza drużyna całej ligi, która gra paskudnie, bez polotu i ambicji. Ale kiedyś wygrać musi, a Phoenix na wyjazdach nie jest postrachem ligi. Kojotom ostatnio zdarzyły się słabsze mecze z Sharks i Red Wings i wg mnie do meczu z Edmonton przystąpią nazbyt usztywnieni. Jak to? Przecież z Oilers przegrać nam nie wypada. To doskonała okazja dla gospodarzy, by choć trochę polepszyć swój bilans. W pierwszym tegorocznym meczu Oilers rozbili Coyotes u siebie aż 4-0!
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 . 11 . 12 . >>
Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
  Załóż nowy temat
Online teraz: Goscie - 60 / Zalogowani - 6 [ Leszak, BalonACF, seba84, Krzysiu Jarzyna, Easy, napek68 ]

administrator: http://walendowski.com